czwartek, 29 grudnia 2016

TOP 8 najlepszych książek przeczytanych w 2016





    Nadszedł czas na mój ulubiony typ postów! Między innymi właśnie dlatego kocham koniec roku - za te wszystkie podsumowania. Dzięki nim można zebrać tyle wspaniałych rekomendacji czytelniczych na następny rok. 
Nie ukrywam, że jest to strasznie trudne zadanie. Wybrać tylko 5 najlepszych książek przeczytanych przez cały rok? Niemożliwe. Dlatego musiałam zwiększyć mój zwyczajowy top 5 do 8 książek, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Oczywiście przeczytałam wiele więcej wspaniałych książek w tym roku, jednak te poniżej są tymi, które zamierzam przeczytać jeszcze tysiąc razy i na widok, których jest mi od razu cieplej w środku. 
Postarałam się je w pewien sposób uporządkować, jednak musicie wiedzieć, że wszystkie książki podane przeze mnie w tym podsumowaniu są równie genialne i warte przeczytania.


8. 

"Pojedynek" Marie Rutkoski 9/10

    

    Książkę tę przeczytałam całkiem niedawno, bo na początku grudnia. No i tak, oszalałam na jej punkcie. Jeszcze dobrze nie skończyłam pierwszej części, a już oczekiwałam na kuriera z drugim tomem. Gdyby tylko wydawnictwo postanowiło wydać też trzeci tom w Polsce...A jeśli nie - studiowanie filologii angielskiej przynajmniej raz mi się przyda. (recenzja)









7. 

"Losing hope" Colleen Hoover 9/10

    

    "Hopeless" Colleen Hoover jest moją ulubioną książką tej autorki, dlatego możliwość przeczytania znowu tej historii z perspektywy innego bohatera była dla mnie czymś wspaniałym. No i oczywiście skończyło się na tym, że ogromnie to pokochałam. Czasem nawet myślę, że wolę "Losing Hope" od "Hopeless". Faktem jest, że Colleen Hoover chyba nigdy nie wyda takiej książki, która mi się nie spodoba.







6. 

"Scarlet" Marissa Meyer 9/10

   

     Chyba każdy kocha baśnie. A kiedy dostajesz jedną ze swoich ulubionych baśni z dzieciństwa w innej wersji, jest tak jakbyś na nowo ją odkrywał. Może "Scarlet" nie jest ambitną lekturą, ale czy tylko takie możemy czytać, kiedy jesteśmy dorośli? "Scarlet" była dla mnie powrotem do tych łatwiejszych czasów. Ta książka jest tak rozkoszna, a jednak posiada jedną z moich ulubionych bohaterek, tytułową Scarlet, która jest tak silną kobietą, którą można tylko podziwiać. A Wilk...lepiej, żebym nawet nie zaczynała o nim tematu :D





5. 

"Ugly Love" Colleen Hoover 10/10

    
    "Tę książkę napisała Colleen Hoover" - dla mnie jest to najlepsze wytłumaczenie, dlaczego tak bardzo uwielbiam "Ugly love". Hoover jest jedną z moich ulubionych autorek. Kocham jest styl pisania, jej bohaterów, jej historie. Nie ma w niej nic z przeciętności. Każda książka rozwala mnie na kawałki, a "Ugly love" nie było żadnym wyjątkiem.









4. 

"Dwór cierni i róż" Sarah J. Maas 10/10

    

     Jeśli chodzi o tę książkę, to muszę się przyznać, że nie pokochałabym jej tak mocno, gdyby nie pewna postać, którą jest Rhysand. Książka jest naprawdę świetna, jednak gdyby nie on...pewnie szybko bym o niej zapomniała. A z wiedzą, że w drugim tomie tej serii wszystko się zmienia i Rhysanda dostanę O WIELE WIĘCEJ - nie potrafię myśleć o niczym innym. Dlatego ta książka tak wiele dla mnie znaczy i tak bliska mi jest. Tak, jestem tym typem osoby, która woli genialnych bohaterów niż fabułę - przyznaję bez bicia.





3.

"Pokuta" Ian McEwan 10/10

   

     Czuję się, jakbym nie przeczytała tej książki w tym roku. Wydaje się to być tak dawno, ponieważ skończyłam ją na początku stycznia 2016 roku. Od tego czasu polecałam ją komu tylko mogłam. Nie potrafię wyrazić w słowach mojej miłości do tej książki. Dla mnie jest arcydziełem. Tyle musicie wiedzieć. Po prostu ją przeczytajcie.









2.

"Inwazja na Tearling" Erika Johansen 10/10

   Długo się zastanawiałam, czy "Inwazja na Tearling" powinna znaleźć się na pierwszym czy na drugim miejscu. Naprawdę nie potrafię wybrać. Możecie uznać, że dwie ostatnie pozycje są równe. Kocham je tak samo mocno. 
"Inwazja na Tearling" stała się jedną z moich absolutnie ulubionych książek. Jeśli chodzi o książkę, która ostatecznie trafiła na pierwsze miejsce - zdaję sobie sprawę, że może nie przypaść do gustu wielu ludziom. Jednak powieść Johansen...jestem całkowicie pewna, że wszyscy dostrzegą jej piękno i geniusz. Jeśli chcecie się dowiedzieć, dlaczego uważam ją za najlepsza książkę tego roku, koniecznie zajrzyjcie do mojej recenzji. (recenzja)






1. 

"Wyścig śmierci" Maggie Stiefvater 10/10

   
    Każdy, kto czyta mojego bloga od jakiegoś czasu, musiał się spodziewać, że właśnie ta książka trafi na pierwsze miejsce. Nie potrafię przestać mówić o tej książce. Jest to nie tylko najlepsza książka, jaką przeczytałam w 2016 roku, ale także najlepsza książka jaką przeczytałam w całym moim życiu. Zdaję sobie sprawę, że moje ocena tej książki jest ogromnie subiektywna - wiem, że jest wiele innych książek, które są lepsze od niej pod różnymi względami, ale dla mnie ta jest najlepsza. Oczywiście nie jest to Harry Potter lub Diabelskie maszyny, które traktuję praktycznie jakby były moimi dziećmi, jednak ta książka zakorzeniła się tak głęboko w moim sercu, że już nigdy go nie opuści. (recenzja)









Książki warte wspomnienia:

  • "Pani noc" Cassandra Clare  9/10
  • "Ten jeden dzień" Gayle Forman 9/10
  • "Król kruków" Maggie Stiefvater 9/10
  • "Byliśmy łgarzami" E. Lockhart  8/10(recenzja)
  • "November 9" Colleen Hoover  10/10(recenzja)




Jakie są wasze najlepsze książki tego roku? :)






15 komentarzy:

  1. Z twojej topki przeczytałam jedynie początek "Losing hope" i zaraz odłożyłam na półkę - nie polubiłam się z bohaterami już w pierwszej części, więc czytanie drugi raz tej samej historii mnie odrzuciło. Poza tym czytałam "Panią noc", którą niestety uważam za słabą i "Byliśmy Łgarzami", które było dobrą lekturą, ale chyba nic poza tym. Ostrze sobie za to ząbki na "Króla kruków" oraz "Dwór cierni i róż".
    Pozdrawiam, biblioteka-wspomnien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja zawsze lubię czytać tę samą historię z innej perspektywy, więc Losing Hope było dla mnie gratką :D
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Oooo - studiujesz filologię angielską? Też się nad tym zastanawiam... :D
    A co do Pojedynku - zaczęłam go czytać, ale po kilku stronach przerwałam, bo zabrałam się za "Kod gorączki". Chyba jednak muszę do niego szybko wrócić, bo coraz więcej pozytywnych opinii na temat tej książki sie pojawia. :)
    Dwór cierni i róż był niesamowity <3 i też znajdzie się w moim zestawieniu.
    A Wyścig śmierci mile wspominam, chociaż do najlepszych książek go nie zaliczm. :)
    Pozdrawiam! :P
    recenzjeklaudii.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie przeczytaj Pojedynek - naprawdę warto :)

      Usuń
  3. Rhys jest plusem "Dworu cierni i róż", ale zapewne dla mnie będzie minusem drugiego tomu :P - bo coś czuję, że autorka zrobi coś głupiego, co mnie zdenerwuje :P
    "Pokutę" czytałam jakiś czas temu i niestety nie byłam zachwycona. Świetny początek, słaby środek i cudowny koniec. Ten środek książki wszystko zepsuł :/ Według mnie film jet lepszy, ale to oczywiście kwestia gustu :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja właśnie widziałam wiele spoilerów na Dwór mgieł i furii, jednak bardzo się na nie cieszę. Wszystko idzie po mojej myśli :D

      Usuń
  4. Oprócz ,,Losing Hope" nie czytałam nic z tej cudownej listy, ale większość zamierzam, więc chyba nie jest najgorzej :)

    Pozdrawiam, Jabłuszkooo ♡
    SZELEST STRON

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  6. *durny bloger poucinał mój komentarz! Piszemy od nowa xD*
    oo, zacna ósemka! Dwór cierni i róż był genialny <3 nie mogę się doczekać premiery kolejnego tomu.
    Tak pojedynek, jak i Zdrada mnie położyły na łopatkach i długo nie mogłam się podnieść. Mam nadzieję że stanie się jakiś cud, i jeśli nie Feeria, to inne wydawnictwo wznowi tę trylogie :'(
    Inwazja na Tearling jest na mojej liście "must read 2017" ale dopiero gdzieś późną wiosną ;) jakoś... Nie pasuje mi ona do zimy. No i chyba dopiszę do tej listy twój numer jeden, skoro tak Cię usidlił ;P
    A co było moim największym odkryciem? Zdecydowanie i niepodważalnie moje serce podbiła Piąta Pora Roku. Błagam i zaklinam, przeczytaj ją bo... Bo warto do diaska! <3
    Buziaki ;*
    Q.

    www.doinnego.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nawet nie słyszałam o tej książce, już dopisują ją do mojej TBR list :D

      Usuń
  7. OOO tak "Losing hope" zdecydowanie jest na liście moich ulubionych. "Ugly Love" podobało mi się, jednak czegoś mu zabrakło. O "Pojedynku" słyszałam wiele dobrego i ubolewam nad faktem, że 3 tom nie będzie wydany w Polsce. Chyba będę musiała podszkolić swój angielski...
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie. Dopiero zaczynam: Bookwormscity

    OdpowiedzUsuń
  8. Ładne zestawienie! Mi na przykład ,,Król Kruków", którego wspomniałaś na końcu nie spodobał się w ogóle, ale każdy z nas ma inny gust. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie był bardzo dobrym początkiem serii i nie mogę się doczekać by sięgnąć po kolejne tomy :D

      Usuń