czwartek, 2 marca 2017

Czytelnicze podsumowanie lutego


    Jednak w naturze musi być równowaga. Miesiąc temu, w poście podsumowującym styczeń, mówiłam, że był to chyba mój najlepszy czytelniczy miesiąc. Teraz luty okazał się dla mnie najgorszym. W styczniu praktycznie każda książka, jaką przeczytałam, stała się moją ulubioną. W lutym niestety tylko jedna książka zdołała mnie poruszyć.


Co przeczytałam w lutym:

1. "Złodzieje snów" Maggie Stiefvater 7/10
2. "Byłam tu" Gayle Forman 8/10
3. "Coś świętego" Sarah Dessen 6/10
4. "Dziedzictwo ognia" Sarah J. Maas 6/10
5. "Eva, Teva i więcej Tev" Kathryn Evans 6/10 (recenzja)



Najlepsza książka tego miesiąca:

    Wszystkie książki, jakie przeczytałam w tym miesiącu, były dobrymi książkami. Dlatego też nie będę tym razem wyławiać najgorszej książki tego miesiąca, bo takiej nie ma. Jednak oprócz tej jednej książki, którą jest "Byłam tu" Gayle Forman, żadna nie przypadła mi do gustu. "Złodzieje snów" to bardzo mocna pozycja, jednak miałam z nią pewne problemy, o których powiem więcej w mojej nadchodzącej recenzji trzeciej części tej serii. Recenzję książki Kathryn Evans znajdziecie tutaj: recenzja, a "Coś świętego" było po prostu okay i nic więcej nie da się powiedzieć o tej książce.
"Byłam tu" udowodniło mi jednak, że Forman jest jedną z moich ulubionych autorek (nie wspominajmy o "Zostań, jeśli kochasz" - nie dopuszczam do siebie tego, że Forman to napisała). Historie tej autorki są po prostu niesamowite i jestem pewna, że sięgnę po każdą książkę, jaką tylko wyda.



Największe zaskoczenie tego miesiąca:

     Niestety tym razem będzie to negatywne zaskoczenie, czego mogliście się już spodziewać. "Dziedzictwo ognia" Sarah J. Maas...Jedno jest pewne - ta historia zaciekawiła mnie na tyle, że nadal chcę kontynuować serię. Jednak od samego początku mam problemy z tą serią. Nie zapałałam jakimkolwiek uczuciem do żadnego z bohaterów tych książek. Caelena wręcz działa mi na nerwy, a Rowan, którego poznajemy w tej części jest chyba największym dupkiem, o jakim czytałam. Chociaż w tej części nie było między nimi żadnych romantycznych sytuacji, to natknęłam się na niejeden spoiler i wiem jak potoczą się losy Caeleny i Rowana i ani trochę mi się to nie podoba. Nie wiem jak można poczuć do niego coś innego niż nienawiść. Moje negatywne zaskoczenie wynika też z tego, że w tej części praktycznie nic się nie stało. Jest to cholernie długa książka, ale praktycznie o niczym. Mam nadzieję, że czwarta część wypadnie dużo lepiej.



Teraz czytam:

   Jestem już w połowie "Wiedźmy z lustra" i spokojnie mogę stwierdzić, że ta część podoba mi się bardziej niż "Złodzieje snów" - może to dlatego, że nie jestem zbytnio fanką Ronana, a w drugiej części było go zdecydowanie więcej. Recenzja tej książki powinna pojawić się niedługo, a w niej wszystkie moje przemyślenia odnośnie nie tylko trzeciej części cyklu, ale także poprzednich.








Jak Wam minął luty? :)




3 komentarze:

  1. A mój luty jak wiesz był bardzo udany! Przeczytałam 6 książek i aż 3 z nich mocno pokochałam ;) Oby więcej takich miesięcy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Z wymienionych książek czytałam tylko "Dziedzictwo ognia" i byłam bardzo zadowolona. Jedynie nie mogłam się przyzwyczaić do rozdziałów Manon - chociaż muszę przyznać, że w czwartym tomie jej wątek należał do jednych z moich ulubionych :D
    Życzę Ci powodzenia w marcu!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie jest źle :D Ważne, że nie przeczytałaś książek, które byś szczerze znienawidziła :P :) U mnie w lutym było całkiem nieźle :D Dwie książki całkiem okej, a trzy inne ogromnie mi się podobały <3 A do tego tyle nowych cudeniek do mnie przyszło <3 <3 <3
    Jednak nie czytałam żadnej książki z wyżej przez cb wymienionych :/ I na razie jakoś mnie nie ciągnie :P
    Buziaki :*
    pomiedzy-wersami.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń